-
Wybierz czwarta opowieść:
- Koniakowski opowieści
- Zdobycie Baraniej Góry
- Beskid Śląski
- Bez wyciągu z Czantorii
- Dobka
- Na Skrzyczne
- Do Chaty Wuja Toma
- Stożek
- zacznij raz jeszcze
Polecamy:
- Bez wyciągu z Czantorii, Dobka, Na Kotarz, Na Skrzyczne, Do Chaty Wuja Toma
- Na Kotarz, Stożek, Wędrówka na Szyndzielię, Koniakowski opowieści, Na Skrzyczne
- Do Chaty Wuja Toma, Bez wyciągu z Czantorii, Styl dobrego schodzenia, Zdobycie Baraniej Góry
- Stożek, Na Skrzyczne, Dobka
- Stożek, Zdobycie Baraniej Góry, Do Chaty Wuja Toma, Wędrówka na Szyndzielię
- Beskid Śląski, Bez wyciągu z Czantorii, Dobka, Na Kotarz, Na Skrzyczne
- Wędrówka na Szyndzielię, Bez wyciągu z Czantorii
- Koniakowski opowieści, Stożek, Wędrówka na Szyndzielię, Do Chaty Wuja Toma, Na Skrzyczne
- Styl dobrego schodzenia, Beskid Śląski, Bez wyciągu z Czantorii, Dobka, Na Kotarz
- Stożek, Koniakowski opowieści, Zdobycie Baraniej Góry, Styl dobrego schodzenia, Beskid Śląski
Beskid śląski
opowieści
Oto trzy wybrane opowieść:
Wędrówka na Szyndzielię
trzecia opowieść
"Wędrówka na Szyndzielię". Od ostatnich zabudowań Szczyrku Biłej położonych powyżej dawnej chatki studenckiej pod Przełęcza Karkoszczonką podążałem pieszo na Klimczok. Początkowo na przełaj, czy jak inni mówią na intuicję i po kilku minutach byłem na szlaku czerwonym. Potem w prawo i dosyć ważnym szlakiem beskidzkim, a słabo oznaczonym przedzierałem się na Klimczok. Schronisko minąłem z prawej strony, a potem poszedłem dalej szlakiem czerwonym do ładnego, choć dużego schroniska Szyndzielnia. Ostatni odcinek drogi, był całkiem inny niż początkowy. Tutaj prawie cały czas rosną buki, choć niektóre pokręcone i karłowate to bardzo ładnie wyglądają. Schronisko Szyndzielnia posiada ciekawą wieżę, która kiedyś pełniła funkcje widokową. Od schroniska zawróciłem w kierunku Karkoszczonki, a potem samochodem zjechałem do Szczyrku.
Na Kotarz
druga opowieść
"Na Kotarz". Świetne były dawne wyjazdy w Beskidy. Pociąg bezpośredni z mojej miejscowości miałem do Kędzierzyna Koźla, a potem jeszcze przesiadka do Katowic i następna w kierunku Wisły Głębców. Wysiadałem na różnych stacjach, ale najczęściej Ustroń Polana lub Wisła Głębce. Pamiętam jedną z tych imprez, kiedy szliśmy wieczorem na Orłową do chatki studenckiej, a tam okazało się, że już jej nie ma. Przenocowaliśmy tak jak wielu przed nami w starym, walącym domu, który gospodyni zamiast rozebrać przeznaczyła na noclegi. Zabrakło schronisko to powstał kolejny prywatny interes. Następnego dnia zeszliśmy do Brennej i wzdłuż doliny wędrowaliśmy na Kotarz. Niezmiernie długie i ciężkie było to podejście, a patrząc na tzw. punktację GOT to ktoś się z tym GOT - em pomylił. My jednak z uporem dotarliśmy.
Styl dobrego schodzenia
pierwsza opowieść
"Styl dobrego schodzenia". Czasem sytuacja prowokuje wydawało by się, nienormalne zachowania. zawsze poruszałem się w czasie wycieczek po górach - normalnie. To znaczy przodem. Raz zmieniłem tą zasadę. Po długim dziennym przejściu, a mając w nogach wcześniejsze chodzenie, zdecydowałem z kolegą na zmianę sposobu schodzenia. Wielka Czantoria jest wysoką górą mająca 994 m n.p.m., a na jej stokach znajduje się stacja kolejki linowej oraz stok narciarski. Na ostatni zjazd nie zdążyliśmy, więc rozpoczęliśmy zejście stokiem narciarskim. Jednak jak sobie poradzimy z ciężkimi plecakami i stawami kolanowymi. Jedyną skuteczną i w miarę bezpieczną możliwością zejścia, było poruszanie się okrakiem. Schodząc tyłem opieraliśmy się na rękach i czasem podtrzymując się trawy. Okazała się to doskonała metoda.
